Do zwyczajów taśm, które migrują na dalekie,północne połacie skandynawii, należą gody na terenie naszych parków krajobrazowych [gody taśmy odbywają zazwyczaj podczas największego nasilenia ruchu wycieczkowo-wypoczynkowego - czyli lipcowo-sierpniowe oburzenie na taśmy jest wielkie].
Po szybkim, jednak obrzydliwym spółkowaniu taśmy szybko osiągają pułap kilku tysięcy metrów i tam szybując docierają do brzegów Szwecji. To właściwie początek końca taśm, jednak nie uprzedzajmy faktów [co prawda już pierwsze ogniska korozji palą i zżerają taśmy od środka, jednak niczego nieświadome taśmy mosiężne szybują dalej… ]
Lądując uderzają powłoką o jakże kamieniste zbocza fiordów, co dla niektórych kończy się tragicznie; pozbawione swej naturalnej osłony… ulegają głębokiej i nieodwracalnej korozji. Są również taśmy, które giną wpadając do głębokich, zimych wód kraju północnego [później wydobywane przez miejscowych i przetwarzane na artykuły gospodarstwa domowego: taśmy mosiężne, taśmy stalowe, taśmy aluminiowe] .
Tak, tak to tyle na temat zwyczajów godowych i przygód jakimi taśmy mosiężne raczą nas co roku.
myślisz, że napiszesz komentarz ? :)
Posted in teksty |
taśmy mosiężne mają przerąbane - chyba że te kwasoodporne
Opinię dodał admin — wrzesień 25, 2007 @ 2:13 po południu
pozdrawiam Krzysinka
Opinię dodał admin — wrzesień 25, 2007 @ 9:29 po południu